Darmowy​ ​Program​ ​PIT​ ​dostarcza​ ​Instytut​ ​Wsparcia Organizacji​ ​Pozarządowych​ ​w​ ​ramach​ ​projektu​ ​PITax.pl​ ​dla​ ​OPP.

KRS

EVS Estonia: urlop, praca i relaks w saunie

6.09.2012, EVS (Wolontariat Europejski)

Wolontariusz Dominik Rudzik opowiada o tym, jak minął mu kolejny miesiąc EVS-u, na który za naszym pośrednictwem wyjechał do Estonii.

Urlop…
W sierpniu pierwsze dwa tygodnie spędziłem na urlopie. W ramach odpoczynku od codziennych obowiązków pojechałem na wyspę Saaremaa, na wykopaliska archeologiczne w okolicach miejscowości Valjala położonej w południowej części wyspy. Pani kierownik wykopalisk spodziewała się kamiennych grobów z V w n.e. Niestety, dotychczas nie zostały znalezione żadne miejsca pochówku, ale prace jeszcze potrwają i możliwe, że później uda się coś znaleźć. Mnie także pozwolono wcielić się w rolę archeologa i jak na pierwszy raz całkiem nieźle mi poszło. Znalazłem trochę ceramiki, kości, około dziesięciu metalowych, bliżej nieokreślonych fragmentów. Ekipa archeologiczna była tak miła, że udostępniła mi na weekend swój samochód. W ten sposób, będąc na wyspie, udało mi się trochę pozwiedzać. Odwiedziłem pozostałe stanowiska archeologiczne, niektóre się już zakończyły, inne dopiero zaczęły. Trudno określić ramy czasowe, których dotyczyły owe prace archeologiczne. Ogólnie rzecz biorąc, obejmowały okres od epoki żelaza do epoki wikingów.

Estonia jest krajem, gdzie spadło najwięcej meteorytów w Europie. Niektóre były na tyle duże, że zostawiły pokaźne dziury w ziemi. Korzystając z przysługującego mi samochodu, pojechałem zobaczyć jedno takie miejsce. Jeden dzień poświęciłem na zwiedzanie stolicy wyspy – Kuressaare. Najciekawszym obiektem w tej miejscowości jest najlepiej zachowana średniowieczna estońska forteca, tzw. Zamek Biskupi.

… I powrót do pracy
W drugiej połowie sierpnia wróciłem do pracy. Poza jeżdżeniem z kierowcą do sklepów, pomaganiem przy robieniu i dostarczaniu paczek, próbowałem uczyć angielskiego lokalnych wolontariuszy. Skupiłem się na języku mówionym, ponieważ nauka za pomocą książki nie do końca zdała egzamin. 15 sierpnia odbył się mecz Estonia–Polska, na który poszedłem kibicować naszym. Zabrałem ze sobą Alicję, polską wolontariuszkę, oraz zaprzyjaźnionego Argentyńczyka. W czasie meczu poznaliśmy kilka przyśpiewek po estońsku. Przydadzą się na wypadek, gdyby Estończycy przyjechali do nas.

20 sierpnia przypada rocznica odzyskania przez Estonię niepodległości w 1991 roku. To święto narodowe. Z tej okazji na polach koncertowych odbyła się prawdziwa śpiewająca rewolucja. Co roku zjeżdzają się Estończycy, by wspólnie celebrować ten dzień. Odbywają się liczne koncerty, wszyscy wspólnie śpiewają patriotyczne pieśni.

W weekend poprzedzający to wydarzenie odwiedziłem południowo-wschodnią część Estonii – udałem się wraz z innymi wolontariuszami do miejscowość Valga na granicy litewsko-estońskiej. Podczas tej wyprawy odwiedziliśmy miasto Tõrva, jaskinie i zamek w Helme. Na koniec wycieczki udaliśmy się do miasteczka Võru, stamtąd pojechaliśmy na najwyższe wzgórze krajów bałtyckich Suur-Munamägi, a następnie nad najgłębsze jezioro – w Rõuge. Wieczorem dotarliśmy do miasta Tartu, gdzie odbył się wieczór w saunie u jednego z nowo poznanych Estończyków. Sauna dla mieszkańców Estonii jest bardzo ważnym elementem życia. W wielu domach i organizacjach rytuał kąpieli w saunie jest powtarzany przynajmniej raz w tygodniu, czasem nawet częściej. Elementem tradycji jest tarzanie się w śniegu (zimą) bądź wskoczenie do pobliskiego jeziora lub rzeki. Nam musiało wystarczyć wyjście na deszcz.

Zgłoś uwagę do strony

Ta strona używa plików Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Czytaj więcej »
Zamknij